Quady zagrożenie i ratunek cz1.

Quady zagrożenie i ratunek cz1. post thumbnail image

Quad i Tragedia w Beskidzie

CZłowiek na Quadzie

Człowiek na Quadzie Photo by Tima Miroshnichenko from Pexels

Tragedię, przypisywaną miłośnikom rozrywki spod znaku „extreme”, kroniki już odnotowały. W 2007 roku na terenie Gorczańskiego Parku Narodowego zginął przygnieciony swym pojazdem kierowca quada. Z kolei we wrześniu 2006 roku 25-letni motocyklista śmiertelnie potrącił turystę niedaleko schroniska Kudłacze w Beskidzie Makowskim. Ten wypadek do dziś budzi spore emocje. Według niektórych sprawa została przez media przeinaczona, a winny tragedii był przejeżdżający leśną drogą motocyklista na ścigaczu, a nie maszynie krosowej, jak powszechnie twierdzono. Ale policjanci rozwiewają wszelkie wątpliwości.

– Pojazd ten nie był typem ścigacza, ale przerobionym domowymi sposobami motocyklem krosowym – mówi młodszy aspirant Szymon Fala, oficer prasowy Komendy Policji w Myślenicach.

Kierowców w Beskidzie Makowskim wciąż można spotkać, ale w rejonie Kudłaczy i Lubomira amatorzy mocnych wrażeń stanowią coraz mniejszy problem.

– Kulminacja była trzy lata temu. Przeprowadziliśmy jednak akcję informacyjną i uświadamialiśmy kierowców, że nie wolno im wjeżdżać na te drogi. Nie ma żadnych znaków, więc ludzie nie zdawali sobie sprawy, że łamią prawo – wyjaśnia Krzysztof Knofliczek, kierujący schroniskami na Kudłaczach i Luboniu.

– Współpracujemy z policją i Strażą Graniczną. Sprawdzamy ludzi dysponujących takimi pojazdami. W sytuacji złapania w parku osoby na motocyklu czy quadzie możemy wystawić mandat do 500 złotych. Jeśli szkodliwość czynu byłaby większa, możemy także skierować sprawę do sądu grodzkiego – tłumaczy Jarosław Rabisz. I dodaje, że wspomniane akcje informacyjne są potrzebne, bo część osób po prostu nie wie, iż jeżdżenie po parku to rozrywka nielegalna. Podobne działania podejmowane są na terenie innych parków.

Wystawiamy piesze patrole prewencyjne, zarówno latem, jak i zimą, szczególnie w dniach wolnych od pracy. Miesięcznie wykonujemy średnio 35 patroli sobotnio-niedzielnych. W dni robocze także nie próżnujemy. Dzięki temu ograniczali wjazdy motorów czy quadów na ten Gorczańskiego Parku Narodowego. Niemniej nie eliminuje to problemu całkowicie – wyjaśnia Michał Jagoda, komendant Posterunku Straży Parku w GPN.

Informowanie nie zawsze jednak wystarcza, a trudno jest walczyć z kierowcami szarżującymi po trasach, na których zgodnie z prawem nawet nie powinno ich być. Tymczasem takie pojazdy trudno w górach zidentyfikować gdyż nie są przeznaczone do ruchu publicznego i nie muszą być rejestrowane. Także ich właścicieli nie można rozpoznać, bo… jeżdżą w kaskach.

Skutery ratują życie – ATV na ratunek.

Ekstremalna jazda w górach ma jedna swoich zwolenników, którzy potrafi wskazać plusy.

Nie jestem przeciwnikiem skuterów śnieżnych zimą. Moim zdaniem używanie ich przynosi nawet więcej pożytku niż szkód. Poruszają się nimi uczestnicy zorganizowanych imprez komercyjnych, którzy jeżdżą po szlakach turystycznych. W ten sposób je przecierają a większość tragedii w górach zdarza si właśnie dlatego, że szlaki są nieprzetarte. Ludzie grzęzną w śniegu, są osłabieni i niezdolni do dalszego marszu. Dzięki utwardzeniu tras przez skutery idzie się łatwiej i do takich ekstremalnych sytuacji nie dochodzi — uważa Artu Niemczyk, ratownik Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i gospodarz Bacówki nad Wierchomlą. Skutery na wyposażeniu GOPR są już od po nad czterdziestu lat.

Sam uratowałem dzięki nim cztery osoby – zaznacza Niemczyk.

Skutery też mają jednak swych przeciwników. Narzeka na nie między innymi dyrekcja Polskich Kolei Linowych. Maszyny rozjeżdżają bowiem przygotowane trasy narciarskie, a to naraża zdrowie i życie szusujących. Przez swój ciężar uszkadzają też pokrywę śniegu i znajdujące się pod nią rośliny.

– To jest poważny problem. Grupy pięciu, sześciu skuterów wjeżdżają nocami na trasy. Powstałe koleiny stwarzają niebezpieczeństwo dla pojawiających się na trasie narciarzy, którzy mogą kolein nie zauważyć i zrobić sobie krzywdę – wyjaśnia Paweł Murzy, dyrektor do spraw technicznych PKL. Skutery największym problemem są na osi Kuźnice – Brzeziny. Narzekają na nie także w Babiogórskim Parku Narodowym.

 Jest to kolejny problem dla parku, który w ostatnich latach bardzo się nasilił. Turystyka „skuterowa” rozpowszechniona została na Słowacji i stanowi bardzo atrakcyjną ofertę turystyczną. Na szczęście jest to na razie zbyt droga forma aktywnego wypoczynku i nie każdy może z niej skorzystać – twierdzi Anna Arcikiewicz z Babiogórskiego Parku Narodowego.

Wjazd skuterem śnieżnym na Babią Górę jest możliwy tylko od strony południowej, ze względu na łagodne ukształtowanie terenu. Od polskiej strony, ze względu na stromy charakter zboczy, ten typ turystyki nie jest na Babiej możliwy.

czytaj dalej
Cz 2 https://mo8mwxi1.com/quady-zagrozenie-i-ratunek-cz2/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post